Przemek Sikora przekaż1 procent podatku

Siadałam obok mojego synka i mówiłam: Przemuś, ty umierasz! Już nie możemy ci pomóc. A on jeszcze walczył… Że nie chce odchodzić. Lekarze kazali mi się z nim żegnać już tak wiele razy, że nie potrafię zliczyć, ale nikt nie nauczył, jak rozmawiać o śmierci. Ciągle słyszałam: „nie dożyje jutra”. Ale on ciągle trwa, na przekór wszystkim pokazując, że ten świat jest też dla niego. I kiedy w końcu ktoś dał mu szansę na życie, muszę ją wykorzystać! Co by była ze mnie za matka, gdybym się poddała, jeśli jest nadzieja?

Ciąża wcale nie przebiegała poprawnie. Urodził się zdecydowanie za wcześnie. Nie dawali mu szans, powiedzieli, że pierwsze trzy dni będą kluczowe. A mój synek przez te trzy dni był zdrowy! Potem okazało się, że to pierwsze i ostatnie takie dni w jego życiu. Gdy już się cieszyłam, że zagrożenie minęło, czwartego dnia nastąpiła tragedia. Wylewy krwi do mózgu i płuc. Zaczęła się walka o życie. Skutek tego wszystkiego: wodogłowie pokrwotoczne oraz torbiel podpajeczynówkowy. To przekreśliło jego zdrowie. Lekarze orzekli, że torbiel jest nieoperacyjna i prędzej czy później go zabije.

Uświadomiłam sobie, że to maleńkie dzieciątko, które właśnie urodziłam, na które tak z utęsknieniem czekałam jest śmiertelnie chore. To był cios, cierpienie nie do opisania. Nie potrafiłam się z tym pogodzić, ale każde kolejne badania potwierdzały, że jest naprawdę źle. Ja, mama, która miała dać mu wszystko, nie mogłam nic zrobić, zupełnie nic…  Mogłam stać obok, trzymać jego maleńką rączkę i modlić się o cud. Tej niemocy nie da się opisać… Bezsilność…

Długo byliśmy w szpitalu, gdzie średnio raz na dwa miesiące musiałam się z nim żegnać. Od razu po urodzeniu był chrzest, żeby zdążyć przed śmiercią. Ale ona nie nastąpiła. Lekarze załamali ręce, przerwali leczenie. Nie ma szans - mówili. Wysłali nas do domu, gdzie byliśmy otoczeni opieką hospicjum. A przecież z hospicjum jest wyjście tylko w jedną stronę - do nieba… Mój synek jest aniołkiem, ale potrzebujemy go tu, na ziemi. Jest także najdzielniejszy ze wszystkich ludzi, których znam.

I tak trwaliśmy sobie cztery lata. A przecież nikt nie dawał szans nawet na kilka miesięcy. Było dobrze, o ile dobrze mogło być w hospicjum. Jednak mimo najbardziej troskliwej opieki, stan Przemka bardzo się pogorszał. Pojawiło się podejrzenie obrzęku mózgu. Kolejny raz śmierć po niego przyszła, a on kolejny raz jej uciekł. Tak bardzo chciał żyć! Wyszedł z tego, a dla mnie to był kolejny powód, by jeszcze raz poruszyć niebo i ziemię i znaleźć ratunek dla mojego synka. Tak trafiłam do Turku w Finlandii. To właśnie tam dali nam nadzieję! Oprócz wielkiej radości, był także szok, a właściwie dwa.

Pierwszy wtedy, gdy fiński lekarz powiedział, że mojego synka można leczyć, że to, co ma w głowie, wcale nie skazuje go na śmierć. Dziwił się, dlaczego lekarze w kraju go skreślili. Torbiel można było wyciąć już wtedy, zaraz po urodzeniu, a wtedy moje dziecko byłoby zupełnie zdrowe...

Drugi wtedy, gdy poznaliśmy koszt operacji. Niestety, NFZ jej nie zrefundowało go, a cena za życie Przemusia wyceniona zostało na ponad 40 tysięcy euro. Nie mieliśmy takich pieniędzy, nigdy nie mieliśmy i baliśmy się, że nie zdążymy uzbierać… Kredytu nikt nam nie da. Jedyną nadzieją byli darczyńcy, którzy obdarowali Przemka i operacja została skutecznie przeprowadzona. W Helsinkach wykonują tysiące takich operacji rocznie, które ratują życie chorych. W Polsce zostawiają na pewną śmierć…

Gdyby nie było szansy, nie ratowalibyśmy na siłę. Wolałabym, żeby mój synek nie cierpiał. Najgorsze jednak to się poddać wtedy, gdy jest duża nadzieja i wielka wola życia, nie ma tylko pieniędzy. Wiemy, że już nigdy nie będzie w pełni zdrowy. Wystarczy nam, żeby był po prostu szczęśliwy. Żeby mógł poznać choć trochę świata, nie spędzając całego życia w łóżku. Neurolodzy z Finlandii powiedzieli, że po operacji synek będzie mógł poruszać się o własnych siłach! Nie będzie chodził, ale chociaż będzie mógł się przemieszczać i poznawać świat. I co najważniejsze - będzie żył! Już nie będzie musiał ścigać się ze śmiercią, a my nie będziemy musieli się z nim żegnać. Już nigdy więcej!

Przemek jest zamkniętym w swoim ciele chłopcem, który jest radosnym dzieckiem. Aby dalej się rozwijał potrzebny jest specjalistyczny sprzęt medyczno-rehabilitacyjny. Znaleźliśmy taki sprzęt firmy Trexo Robotics, (Domowy robot rehabilitacyjny) który jest dostępny tylko w Kanadzie bądź USA. Dzięki Trexo Robotics Przemek będzie miał odpowiednio wyćwiczone mięśnie nóżek poprzez nabycie świadomości dolnych kończyn, odpowiednie odruchy i odpowiednią postawę ciała, wszystko po to by mógł chodzić, co da mu dużą niezależność.

Koszt tego sprzętu niestety przekracza nasze możliwości finansowe. Wszystkie alternatywy typu kredyty wykorzystaliśmy dwa lata temu by ratować Przemka życie. Wtedy walczyliśmy o życie, teraz walczymy o godne życie. By Super Przemek staną na nogi! Bardzo prosimy o pomoc, by nasz syn mógł chodzić!

płaty Prosimy dokonywać również na subkonto z dopiskiem "Pomoc dla Przemka Sikora"

Do wpłat Krajowych: ING BANK 76 1050 1764 1000 0090 3087 9689

Do wpłat zagranicznych Swift: INGBPLPW PL 54 1050 1764 1000 0090 3087 9697

Możesz również przekazać 1% podatku wskazując KRS 0000 518 797 

Wsparcie poprzez platformę wspierania na stronie www lub kliknij poniżej.  

PODARUJ

Przekaż 1% z należnego podatku za 2019r w ramach akcji "1 Procent podatku dla Dzieci"

wpisujac KRS 0000 518 797 do Pit

cel pomoc dla Przemka Sikory

Można skorzystać z dedykowanych programów komputerowych do rozliczenia podatku za 2019 r  (PIT 28, PIT 36, PIT 36L, PIT 37, PIT 38)

 

PROSIMY O UWZGLĘDNIENIE WSPARCIA NASZYCH DZIAŁAŃ STATUTOWYCH.

Pin It

PROGRAMY DO ROZLICZEŃ PIT

Przekaż 1% z należnego podatku za 2019r


wpisując KRS 0000 518 797 .
 

 

Można skorzystać z dedykowanych programów komputerowych do rozliczenia podatku za 2019 r  (PIT 28, PIT 36, PIT 36L, PIT 37, PIT 38) dostępnych po kliknięciu poniższych przycisków.

  e-pity po prostu  

e-pity po prostu 

Przekaż 1% podatku podopiecznym Fundacji Zbieramy Razem. Zgodnie z obowiązującymi przepisami w chwili składania do Urzędu Skarbowego rocznego zeznania podatkowego, wystarczy wskazać numer KRS 0000 518 797 

 

Program e-pity Copyright 2018-2019 e-file sp. z o.o. sp. k.

 

Rozliczenie PIT z PITax.pl

Rozliczenie PIT z PITax.pl

 

Dostęp do najprostszego rozliczenia PITów w Polsce uzyskałeś dzięki naszej współpracy z Instytutem Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP

 

PROSIMY O UWZGLĘDNIENIE WSPARCIA NASZYCH DZIAŁAŃ STATUTOWYCH.

WYMAGAJĄ POMOCY - Apele są wyświetlane losowo.

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.